"" Kasia Koniakowska Blog "

Strzykawkowa kuracja na włosy czyli Nanoplex

Pierwszy raz zetknęłam się z produktem, który wygląda dość przerażająco. Strzykawki w ilości 4 sztuk zaskoczyły mnie, gdy otworzyłam opakowanie. Jednak to tylko tak wygląda, a działanie produktu jest zadziwiające. Na opakowaniu przeczytamy, że zdziała cuda z naszymi włosami.
Kompleks o nazwie Nanoplex  to nowa technologia, która przywraca naturalną równowagę włosa, chroni go i odbudowuje, gdy zniszczyłyśmy sobie włosy agresywnymi zabiegami chemicznymi, jak farbowanie, trwała, częste prostowanie włosów itp.




Można dodać go do farby, którą zamierzamy właśnie nałożyć na włosy.  Jest  w sumie prosta w użyciu, bezpieczna i działa rewelacyjnie. Nie należy się bać go mieszać z farbą, gdyż nie dodaje żadnych nowych kroków w celu standardowego procesu koloryzacji i rozjaśniania, a co najważniejsze kompleks Nanoplex przywraca keratynę. Włosy odzyskują zdrowy wygląd, stają się odporne na pękanie i zmniejsza się łamliwość włosa.


Cały przebieg kuracji uwieczniłam na zdjęciach poniżej, aby pokazać Wam, że moje włosy mają się świetnie po tym zabiegu i wcale nie jest to skomplikowane. Do produktu dołączona jest ulotka, w której dokładnie opisane jest, jak zastosować substancje w strzykawkach, wybierając odpowiedni wariant, który chcemy właśnie wykonać: zafarbować włosy, rozjaśnić, albo zrobić trwałą.  Ja nie chciałam robić żadnego z tych zabiegów, więc po prostu zastosowałam go, aby odbudować sobie zniszczone włosy wcześniejszymi efektami farbowania, używania złej szczotki do włosów, suszarki itp.
To profesjonalny produkt, wyprodukowany we Włoszech, no a jak wiadomo Włoszki uwielbiają kosmetyki o zniewalających efektach i mają wysokie wymagania, w końcu to kobiety z klasą.  Dlatego nie bałam się tego małego eksperymentu ;)


Najpierw strzykawkę z numerem 1 pomieszałam z odrobiną ciepłej wody i naniosłam na włosy ( krok pierwszy na zdjęciu). Pozostawiłam je tak na 7,5 minuty. Oczywiście bez przesady z tymi sekundami, wiem że ten czas dziwnie wygląda, ale myślę ze kilka sekund w jedną czy drugą stronę nie wpłyną na działanie. Następnie użyłam 3 pozostałych strzykawek ( wszystkie były oznaczone numerem 2) i nałożyłam na czubek głowy (krok 2 pokazany na zdjęciu) oraz grzebieniem rozprowadziłam na całe włosy. Odczekałam 10 minut. Następnie umyłam włosy szamponem i użyłam odżywki z Biosilka. W związku z tym, że włosy myłam wieczorem, z mokrymi położyłam się spać. Rzadko używam suszarki. 
Krok pierwszy ze strzykawką nr 1.

Krok drugi ze strzykawką nr 2.

Następnego dnia miałam włosy zdecydowanie mocniejsze, bardziej lśniące, gładsze i ogólnie bardzo miłe. W strukturze włosa nie siedzę i nie wiem jak zadziałały, ale przypuszczam, że skoro zauważyłam takie efekty to pewnie działa.  Mam nadzieję, że efekt utrzyma się na długo i moje włosy zostały naprawione oraz odbudowane. Choć na zdjęciach tego nie widać, to czuję zmianę. Produkt zakupicie w sklepie Bosco Design za 21 zł - tutaj. Myślę, że to niewiele za taki efekt ;)


13 komentarzy:

  1. No faktycznie wygląda to na pierwszy rzut oka przerażająco :P Ale ja lubię takie innowacyjne produkty, więc chętnie bym to przetestowała! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi by się przydała taka kuracja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi by się przydała taka kuracja.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ciekawy produkt'
    chętni bym go przetestowała :)
    pozdrawiam serdecznie
    MArcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczne, zdrowe wlosy. Chyba tez skusze sie na taka kuracje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawa jestem jakby się sprawdziła na moich włosach , nigdy nie testowałam takich kuracji


    _________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Makeup

    OdpowiedzUsuń
  7. nie słyszałam jeszcze o takiej kuracji, fajna sprawa!)

    OdpowiedzUsuń
  8. OO pierwsze słysze ;)


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem ciekawa tego kosmetyku :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy produkt chyba sie skusze 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Też pierwszy raz widzę takie cudo w formie strzykawek ; o
    ja tylko stosuje szampon z pokrzyw i polecam go , po nim włosy mam lekkie , delikatne i jaśniejsze co wyglądają na zdrowsze ;)
    http://twinstyl.blogspot.com/2016/01/obserwacja-za-obserwacje-czemu-nie.html

    OdpowiedzUsuń
  12. a nakladalas to na mokre wlosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo później myłam normalnie głowę. W sumie nie było napisane na jakie włosy nakładać. Słuszna uwaga ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz ;-)
Jeśli mnie obserwujesz napisz w komentarzu, chętnie odwiedzę Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kasia Koniakowska Blog , Blogger