My only true match

Wciąż zadaję sobie to samo pytanie: ,,Który kosmetyk nada mojej skórze przepiękny kolory i zamaskuje każdą niedoskonałość na twarzy, uzyskując przy tym naturalny efekt” Zawsze borykam się z tym problemem, gdy stoję w drogerii, a przede mną kilkanaście podkładów.

Na co się zdecydować, a czasu coraz mniej...

Zaplanowałam sesję beauty, zatem twarz odgrywa dziś główną rolę. Nie jestem zwolenniczką wygładzania sobie cery w photoshopie, gdyż zanika to co cenie najbardziej czyli naturalność.
Piękny letni dzień, długie podkręcone rzęsy oraz idealna cera - to moja wstępna koncepcja na urocze zdjęcia.


Moje oczy dostrzegają napis ,,True Match” i firmę L’Oreal Paris. Pierwsza myśl: ,,Świetna firma i kusząca nazwa, ale czy warto się skusić...” Od razu przypominam sobie te piękne reklamy w telewizji z uroczymi modelkami i moją idolką Beyonce. Oh ... dużo bym dała, aby uzyskać właśnie taki efekt, ale jak nie spróbuję sama tego kosmetyku, to się nie przekonam.


Biorę zatem produkt do ręki i czytam:

Podkład w naturalnych odcieniach, rozprowadzający się bez smug, idealnie dopasowujący się do koloru skóry. Nie daje efektu maski przy jednoczesnym świetnym kryciu. Dostępny w szerokiej gamie chłodnych, neutralnych i ciepłych odcieni. 

Brzmi fantastycznie i chcę go mieć. Skoro moja idolka go reklamowa to trzeba spróbować !


Mam nadzieję, że dzięki temu podkładowi mój blog wzbogaci się o idealne zdjęcia, które zachwycą nie tylko mnie, ale również każdą osobę zaglądającą na stronę.
Czy uzyskam jeszcze lepszy efekt niż dotychczas ? Myślę, że tak więc zaryzykuję ;-)


Trzymajcie kciuki za mnie w konkursie, może uda się dostać do pierwszej 10 tym postem ;-)

Copyright © 2016 Kasia Koniakowska Blog , Blogger