słodycze czy drobiazg na mikołajki

Już za 3 dni mikołajki, zatem to najwyższy czas, aby coś drobnego przygotować dla ukochanych. Jednak od jakiegoś czasu widzę tendencję i totalne szaleństwo zakupów na 6 grudnia. W domu byłam zawsze uczona, że na mikołajki otrzymuje się paczkę słodyczy, a dopiero na gwiazdkę jakieś konkretne prezenty. Jednak od lat przyglądam się i oczom nie wierzę, co dzieci otrzymują tego dnia. To już nawet nie jest drobiazg tylko drogie prezenty! Rozumiem otrzymać jakiś sweterek, albo coś z dekoracji świątecznych, gdy ma to być przeznaczone dla rodziców, choć i tak jestem zdania, że jak słodycze, to dostają je wszyscy bez wyjątku. Nie wiem jak w tym przekonaniu uda mi się wychować mojego syna, ale postaram się i będę mu uświadamiać, że mikołajki to nie gwiazdka. 





Zastanawiam się czy to wina tylko rodziców, czy może presja otoczenia, bo sąsiad czy kolega syna/córki ma tak w domu, to ja nie chcę aby moje dziecko poczuło się gorsze. Ze swoich szkolnych czasów pamiętam, że w szkole wręczaliśmy sobie mini paczki ze słodkościami, ale może to się już zmieniło. Przeraża mnie takie myślenie. Jednak każdy robi jak uważa. Jak na razie dla mojego chrześniaka i męża szykuję małą paczuszkę mikołajkowych słodkości. A jak jest u Was w domach? Jak byliście mali, co otrzymywaliście na mikołajki?

P.S. A gdyby ktoś miał wątpliwości to sweterek otrzymałam jako prezent imieninowy nie mikołajkowy ;)
sweter - Missexo


Copyright © 2016 Kasia Koniakowska Blog , Blogger